Słowo „żałoba” zwykle kojarzy się ze śmiercią bliskiej osoby. Tymczasem przeżywamy ją za każdym razem, gdy tracimy coś lub kogoś ważnego. Rozstanie, rozwód, poważna diagnoza, utrata pracy, poronienie, przeprowadzka z ukochanego miejsca, a nawet pożegnanie z planami, które się nie spełnią. Wszystkie te doświadczenia mogą boleć bardzo mocno, choć otoczenie nie zawsze traktuje je jako „prawdziwą” stratę.
Jakie straty wywołują żałobę?
- rozstanie i rozwód: tracimy partnera, ale też wspólną codzienność, plany i część tożsamości,
- utrata zdrowia: diagnoza przewlekłej choroby, niepełnosprawność, zmiana możliwości ciała,
- strata ciąży i niepłodność: często przeżywane w samotności i milczeniu,
- utrata pracy lub roli zawodowej, także przejście na emeryturę,
- zerwanie ważnej przyjaźni lub relacji rodzinnej,
- wyprowadzka dorosłych dzieci z domu, emigracja, zmiana miejsca zamieszkania,
- utrata marzeń i wyobrażeń: o rodzinie, o rodzicach, o tym, jak miało wyglądać życie,
- śmierć zwierzęcia, które było członkiem rodziny.
Żałoba, której nikt nie widzi
Psychologowie mówią o tzw. żałobie nieuprawnionej, czyli takiej, której otoczenie nie dostrzega lub nie uznaje. Słyszymy wtedy: „przecież to był tylko pies”, „dobrze, że się rozstaliście”, „znajdziesz inną pracę”. Takie słowa, nawet życzliwe, sprawiają, że zaczynamy wstydzić się własnego smutku i przeżywać go w ukryciu. A nieprzeżyta żałoba nie znika. Często wraca jako przewlekłe napięcie, drażliwość, problemy ze snem czy obniżony nastrój.
Jak przebiega żałoba?
Dawniej opisywano żałobę jako ciąg kolejnych etapów: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja. Dziś wiemy, że rzadko przebiega ona tak uporządkowanie. Emocje przychodzą falami, wracają, mieszają się ze sobą. Jednego dnia czujemy ulgę, a następnego smutek uderza z całą siłą, na przykład w rocznicę, święta czy przy przypadkowej piosence.
Częste reakcje to:
- smutek, tęsknota, płacz,
- złość, także na siebie lub osobę, która odeszła,
- poczucie winy i myśli „co by było, gdyby…”,
- zmęczenie, problemy ze snem i koncentracją,
- odrętwienie i poczucie nierealności,
- lęk przed przyszłością.
To naturalne reakcje na stratę, a nie oznaka, że „coś jest z nami nie tak”.
Co pomaga przejść przez żałobę?
- Daj sobie prawo do smutku. Twoja strata jest ważna, nawet jeśli inni jej nie rozumieją.
- Nazywaj to, co czujesz. Rozmowa, pisanie, rysowanie pomagają uporządkować emocje.
- Dbaj o podstawy: sen, jedzenie, ruch. W żałobie łatwo o nich zapomnieć.
- Szukaj ludzi, którzy potrafią słuchać, zamiast pocieszać na siłę.
- Nie przyspieszaj. Żałoba nie ma terminu ważności. U każdego trwa inaczej.
- Znajdź sposób na pożegnanie, na przykład list, rytuał, symboliczny gest. Szczególnie wtedy, gdy strata nie miała „oficjalnego” zakończenia.
Kiedy warto skorzystać z pomocy psychologa?
Warto porozmawiać ze specjalistą, gdy:
- po wielu miesiącach ból nie słabnie, a życie wydaje się zatrzymane,
- unikasz wszystkiego, co przypomina o stracie,
- pojawia się silne poczucie winy lub myśl, że życie straciło sens,
- strata wydarzyła się nagle lub w dramatycznych okolicznościach,
- smutek przechodzi w objawy depresji.
Gdy strata była nagła i wstrząsająca, pomocna bywa interwencja kryzysowa, a gdy wspomnienia wciąż wracają z dużą siłą, terapia EMDR. Osobom w trakcie rozstania wsparcia udziela terapia okołorozwodowa.
Jeśli czujesz, że zostałaś lub zostałeś sam na sam ze stratą, zapraszam na konsultację. Żałoby nie trzeba przechodzić w samotności.